Ostatnimi czasami popularne stały się gry, w których jeden gracz to prześladowca polujący na innych graczy. Zapewne inne studia, bez własnych wyjątkowych pomysłów na grę postanowiły pójść na łatwiznę i naśladują sukcesy gier takich jak Dead by Daylight lub Among Us. Do grona takich dołącza niedawno wydane A Way to be Dead. Twórcy tutaj popełnili jeszcze większe i amatorskie błędy niż pozostałe klony…
Zarys fabularny
A Way to be Dead to multiplayer dla 5 graczy, z czego 4 to uciekający, a 1 to prześladowca. Wszystko utrzymane w klimatach horroru, w którym doktor poluje na swoje ofiary. Gracze mogą wcielić się w Dr. Riley, ofiary lub nawet i zombie.
Cechy gry
- Możliwość ulepszenia postaci używając punktów umiejętności zdobywanych poprzez wygrane rozgrywki
- Elementy otoczenia mogą sprawić, że uciekający spowodują hałas
- Wiele dróg do poruszania się na mapach. Jako ofiary, możesz przemieszczać się bezpiecznie podziemnymi tunelami i osiągnąć kluczowe punkty znacznie szybciej. Jako Dr. Riley, przeprowadź zasadzkę w kluczowych miejscach – dość nudne rozwiązanie, wiadomo co i kiedy cię czeka.
- Pomóż innym ofiarom i ucieknijcie razem lub zamienicie się na zawsze w zombie.
- Wiele opcji ustawień meczu. Czas zanim światła się wyłączają, ilość zombie, jakość lootu.
Trailer A Way to be Dead
Na pewno plusem jest cena gry, bo wynosi tylko 25,49 zł, ale gdzie plus tam i minus. Kampania reklamowa w czasie produkcji gry była bardzo marna, co przełożyło się na ubogą ilość graczy i trudność w znalezieniu rozgrywki od premiery. Sam klimat gry jest całkiem przyjemny, oczywiście jakość graficznych efektów pozostawia wiele do życzenia jak na 2021 rok. W takiej niskiej cenie, warto dać szansę…


Komentarze
Zaloguj się, aby dodać komentarz