Back 4 Blood recenzja

Back 4 Blood – wrażenia z otwartej Bety

Jakże wysoka poprzeczka przypada Back 4 Blood – spadkobiercy kultowych dwóch gier cyklu Left 4 Dead. Przeanalizowałem wszystkie negatywne oraz wątpliwe opinie na temat funkcjonowania Back 4 Blood oraz licznych zastrzeżeń, które zostały głównie nazwane „Dlaczego to nie jest Left 4 Dead 3” i mogę odnieść się co do większości z nich wyłącznie negatywnie. Otwarta Beta Back 4 Blood pokazała, że jest to tytuł solidny, z potencjałem oraz śmiało można nazwać grę spadkobiercą legendarnego tytułu w nowoczesnym wydaniu.

Przykłady negatywnych opinii Back 4 Blood

Reddit, gdzie gracze dzielą się opinią z Bety, jest zalewany negatywnymi opiniami, a spora część z nich jest fałszywa. Być może sentyment pozostał i spora rzesza fanów uznaje, że nic nie jest w stanie powtórzyć sukcesu L4D. Najczęściej poruszane negatywy oraz moje odniesienie co do nich:

  • Złe uczucie strzelania z broni – najśmieszniejszy wymieniany problem na początku, w zasadzie uczucie strzelanie z każdej broni w Back 4 Blood sprawia wielką satysfakcję, której nie doświadczyłem od wielu lat w strzelankach.
  • Źle stworzone mapy (krótkie i nijakie) – świat jest żywy i dobrze dopasowany wielkościowo, oczywiście wiadomo, że w na najłatwiejszym poziomie trudności możemy po prostu biec przed siebie, ale nie na tym ta gra polega.
  • Postacie nie mają osobowości – z tym się zgodzę, brakuje tu dialogów między postaciami, z których moglibyśmy coś wyciągnąć i wczuć się bardziej.
  • Tryb Versus na arenach, zamiast na mapach kampanii – to rozwiązanie w poprzedniej generacji miało plusy, ale także spore minusy co do balansu rozgrywki. Na wielu mapach była widoczna przewaga jednej strony nad drugą lub też na odwrót. Areny zostały ciekawie wprowadzone, różne klasy zombie oraz ulepszanie, wiele sposobów na prowadzenie walki dzięki m.in, kartom.
  • Nijakie wykonanie oprawy dźwiękowej – uważam, że jest w porządku i nic bym nie zmieniał.
  • System Kart jest „dziwny” – Karty oraz możliwość kupowania ich za punkty to ciekawe urozmaicenie rozgrywki oraz swoboda w planowaniu sposobu walki, nawet w taki sposób, że znajdujemy więcej miedziaków. Bardzo na plus.
  • AI Botów – tu nie trzeba nic dodawać, są bardzo tragiczne. Potrafią się zbugować za minigunem i nie odejść już od niego, często się bugują i są bezużyteczni. Brakuje im jakiegokolwiek udawania, że posiadają mózg. Nie ma żadnych szans ukończenia trudniejszego poziomu z nimi. Po prostu stoją i patrzą, czasem strzelą…
  • Wysoka cena jak na taki tytuł – zgadzam się, 200 zł to zdecydowanie za dużo jak na grę co-op oraz multiplayer.

Podsumowanie wrażeń z Bety

Trzeba pamiętać, że jest to jeszcze Beta. Dobrze, że twórcy postanowili przełożyć datę premiery (12 październik 2021), ponieważ Back 4 Blood nadal potrzebuje kilku poprawek. Osobiście większość czasu spędziłbym na dopracowanie botów, im zarzuca się najwięcej. Czasami w rozgrywce spotkałem się z lagami, dziwnymi teleportami graczy, co też powinno być płynne. Szkoda, że cena gry nie jest też niższa, ale twórcy nie planują też prędko porzucić tytułu, ponieważ są planowane także płatne dodatki. Oprócz tych problemów, polecam bardzo grę, jeśli nie za taką kwotę to poprzez Xbox Game Passa. Zdecydowanie warto czekać.

Komentarze